sylvia pokazał pudzianowi gdzie jego miejsce,pudzian mięśniak tak się sadził do sylvii ,że rozniesie gościa,że niewiadomo co z nim zrobi,i?,ciekawe za co teraz się pudzian weźmie,śpiewał,tańczył,cuda na kiju wyprawiał,a po sylviii to i mięśni nie widać,ani mu żyły nie wystawały, normalny chłop przy tuszy,pokazał polakom gdzie ich miejsce,na dechach,a najciekawsze to było jak go na koniec kopał,całkowicie go zgnoił,ale jest wytłumaczenie dlaczego przegrał,bo walczył ze złamaną nogą,czy podobało się komuś to "widowisko"?ja osobiście wolałbym aby pudzian założył hodowlę pomidorów np.
Silwia wlasnie go*no pokazal... wogole to bez komentarza... sercem bylem za pudzianem... rozum podpowiadal inaczej...
zgadza sie nic ciekawego Silvia nie pokazal jak i pudzian... wogole to nie ma takiego bicia... dobranoc!!
Chyba narodził się nam w sobote rano nowy Gołota.Na każdej walce tłumy Polaków wierzących naiwnie w sukces, wiernych mimo porażek,nawet najbardziej żenujących...Przed walką obietnice zdemolowania przeciwnika , opowieści o życiowej formie , cudownej taktyce, a koniec zwykle taki sam.
Nawet opowiesci po walce o rzekomo złamanej na początku nodze Pudziana,które się potem nie potwierdziły , przypominają jako żywo to co dziłało sie po walce Gołoty z Tysonem, kiedy to Andrew przed poddaniem miał niby walczyć walczyć mimo pękniętej czaszki.
Odnoszę po prostu wrażenie już to kiedyś widziałem.Nawet pora walki podobna,,,
Otóż to,"obcy" ma racje,świętą racje. Gdyby Pudzian miał tyle doświadczenia co Sylvia to ta walka napewno wygładała by inaczej i niekoniecznie musiałaby się zakończyć porażka Polaka. To była za wysoka poprzeczka dla Mariusza, za dużo ambicji,za mało doświadczenia.
Pudzian ma takie pięści, z których jedna zabija, a drugiej sam się boi;)...używać bo się męczy. Pudzian w ogóle nic nie pokazał w tej walce. Nie ma skoordynowanej motoryki z precyzją, ciosy to raczej cepy niż precyzyjne uderzenia. Nie ma szans żeby sztuki walki się teraz nauczył, to się ma wrodzone, a potem dopiero rozwija. Pudzian ma prawie 40 lat, będą mu nawalały mięśnie, stawy o kondycji nie wspomnę. Pochwalam go za odwagę i ambicje, ale współczuję zarazem gdyż coraz trudniej będzie mu wygrywać w MMA, chyba, że będą mu podstawiali wystraszonych "najmanków" bo o pierwszej 50-tce w klasyfikacji to może zapomnieć:)