Pamiętam jaki był alarm jak robili remont w budynku Starostwa gdzie wykryto ksylamit,w tej truciznie pracownicy nie mogli przebywać 8 godzin.....:-))))))
a jak sie maja przepisy do takich rzeczy? czy spoldzielnia nie musi przypadkiem dac mieszkania zastepczego?
Zapewne musi dać mieszkanie zastępcze. My na Pułankach mieliśmy usuwany xylamit jakos w 2000 roku. Przeprowadzilismy się wtedy do domu dziadków, gdzie wzielismy czesc mebli a czesc do piwnicy/suszarni/wózkowni. Osób czekajacych w kolejce na usuniecie xylamitu na tamten czas bylo sporo. Pamietam ze sasiadka nasza ktora tez miala xylamit pytala sie jak to zalatwilismy ze tak szybko nam to zrobiono a poprostu my mielismy sie gdzie wyprowadzic i nie musielismy czekac na mieszkanie zastepcze.
O i tu się mylisz. Ja miałem na Ludwikowie, aczkolwiek tylko w 3 czy 4 blokach jest ksylamit. Mam zrobione bo dopilnowałem. Koszty poniosła spółdzielnia czyli wszyscy mieszkańcy, bo mój przecież nie tylko idzie na ksylamit. Jednak koło tego trzeba chodzić. A co do czynszu, to co urwiesz 50 zł, bo to połowa czynszu. No a co urwiesz fundusz remontowy, przecież wymagasz usunięcia ksylamitu. Reszta w czynszu to CO, woda, ścieki, wiec czemu masz tego nie płacić?
20:27 a co ma piernik do wiatraka he? Czy sąsiadom płace czynsz za naprawianie auta???! A spółdzielni płace więc wszystkie remonty, wymiany okien, usunięcie ksylamitu itp. powinni robić z funduszu remontowego i KONIEC głupiej dyskusji
17.08 - a kim ty jestes lesny dziadku zeby konczyc dyskusje? mieszkanie z ksylamitem to mieszkanie niepelnowartosciowe, smrod jest wyczuwalny i tego sie nie zmieni ot tak, to nie jest brakujaca wanna czy zlew. Zgodnie z prawem czynsz za takie mieszkanie powinien byc obnizony, albo nie powinno byc go wcale - dotad az spoldzielna na wlasny koszt go nie usunie. Prawdopodobnie mozna jeszcze rzadac zwrotu wplaconych czynszow za okres do pieciu lat wstecz. Takze za takie mieszkanie spokojnie mozna do czasu remontu nie placic.
Nie płacić całego. Pozostałą cześć odkładać sobie na pomnik. Tak działa ksylamit
cóz wam ten ksylamit tak przeszkadza lezy sobie to niech sobie lezy , a od czegoś i tak trzeba umrzec wiec czemu nie od ksylamitu ;)
Oczywiście, że może co niektórym nie przeszkadzać . Ale diabelnie śmierdzi. Co prawda u mnie nikt go nie wyczuwał, nawet panie z Sanepidu na "nosa" stwierdziły że nie ma,ale ja wiedziałem swoje, złe samopoczucie, bóle głowy. Po nawiertach w podłodze, okazało się, że jest bo łaskawie był położony czyli poprawnie, płyty pod podłogą malowane pędzlami, ale już na Ogrodach chyba im się nie chciało, więc wkładali cały do "beczki " i po robocie. Smród straszny, wszystko od chleba po włosy przesiąknięte. Odkąd Ksylamit usunięty ze z samopoczuciem wszystko ok. W czasie usuwania, nie płaciłem za mieszkanie, ale fakt że przeniosłem się do brata, bo długo byłoby czekać na mieszkanie zastępcze.
W tamtym okresie ksylamit był stosowany powszechnie, także w przemyśle meblarskim.
Zdobywane przez Was z trudem w latach osiemdziesiątych meblościanki też nim były impregnowane. Pamiętacie ten smród po rozpakowaniu mebli i ich złożeniu. Wdychaliście to długi czas jak oglądaliście tv, spaliście i kochaliście się.
Ten z pod podłogi przyduszony był tylko namiastką tego, który mieliście z mebli.
Może ktoś napisze jaki uboczny wpływ na zdrowie ma ksylamit skoro pracownicy Starostwa nie mogli przebywać w pomieszczeniach przez 8 godzin.Szeroko na ten temat rozpisywały się nasze lokalne gazety.Na czyj koszt został usunięty,ktoś pamięta?
no wlasnie w ktorych referatach byl wtedy usuniety ksylamit?
no pewnie na koszt podatnika!!! za to podatnik ma sobie połowę dopłacic do spółdzielni, tak samo za okna, a te nieroby a dpoldzielni sie z nas śmieją
A z jakiej racji chcesz okna , ocieplanie itp za darmo? Za darmo dostałeś mieszkanie ( bo kiedyś wkłady to była kwota niewielka) i też nie potrafisz dbać o to co jest wokół niego. Zobaczcie klatki, kto o nie dba? Myślimy, że jak wpłacimy ciut grosza do spółdzielni to wszystko da się super ogarnąć. Przecież ponad 70 % naszych opłat idzie za zużycie ciepła, wody, odprowadzenie ścieków, światło na klatkach i piwnicy, windy. A ile osób nie płaci, a my na to pozwalamy i jeszcze tłumaczymy.
Siostra kupiła mieszkanie nowe, niby bezczynszowe, bo za gotówkę u dewelopera i płaci bez mała tyle co ja. Jest tam opłata za ochronę, za sprzątanie, dla ZARZĄDCY. Za każdą usługę trzeba płacić. Każdy myśli że jak zamieni spółdzielnię na wspólnotę to raj. Oj nie jest to tak . W ciągu lat, już 2 zarządca i też coś nie tak.
Wkłady kiedyś to była niewielka kwota? Co za bzdury. Widać, że nie żyłeś w tamtych czasach gościu 11:59.
Jeśli chodzi o ksylamit w mieszkaniach w blokach , to ja np. zgłosiłam na piśmie do spółdzielni , prośbę o przeprowadzenie ekspertyzy na okoliczność istnienia ksylamitu w podłogach . Spółdzielnia wykonała wszystko co możliwe i po stwierdzeniu obecności ksylamitu,oczekując w kolejce, ksylamit usunięto na koszt spółdzielni, a ja na ten czasie dostałam lokal zastępczy . A czynsz proponuję płacić , bo konsekwencją zadłużenia mieszkania jest eksmisja na bruk , a tam nikogo nie obchodzi czy jest ksylamit czy nie! wiadome jest,że to strasznie śmierdzi i szkodzi zdrowiu, więc proszę rozsądnie myśleć, a nie pienić się bo nikt nie załatwi tego jak nie właściciel lub lokator sam!!!!!!!!
a kto placil za usuwanie ksylamitu