Osoba z 12.58 to akurat skończyła 2 kierunki i od niedawna studiuje zaocznie na trzecim (wszystkie 3 techniczne)... Nie podpalaj się więc tak bardzo z oceną innych osób na podstawie komentarzy w internecie, bo bardzo grubo się pomyliłeś co do mojej osoby. :)
Przerobiłam wszystkie egzaminy wstępne i jak dla mnie są dużo łatwiejsze, popytaj starszych nauczycieli wcześniej z jednej klasy dostawało sie 16 na 30 osób. A teraz dostają sie maksymalnie 2
Ja sądzę, że obecne matury są na beznadziejnie niskim poziomie. Kiedy zdawałem maturę (już tą nową) to poziom matury podstawowej z matematyki był wyższy niż kilku ostatnich rozszerzonych z tego przedmiotu. Podobnie zresztą z fizyką. Podejrzewam, że jest to ogólna tendencja do zaniżania poziomu egzaminów aby dać szansę coraz to głupszej młodzieży, więc zapewne i poziom matury z chemii czy biologii także został znacznie zaniżony.
Ohhh i jak to będzie, że ty taki mądry i będziesz się leczył u tej głupiej dzisiaj młodzieży? sama chciałabym, żeby trafił do mnie za trzy lata ktoś, kto tak mówi, i chciałabym to usłyszeć i odmówić leczenia, bo przecież lekarz ma takie prawo :D
A i rozumiem, że z taksuper zdaną starą maturą,na której można było ściagać i mieć podpowiedzi od komisji, jesteś teraz profesorem medycyny? czy może dr inż. fizyki?
jeśli zdawałeś maturę z matematyki, już tą NOWĄ, to w takim razie co opowiadasz,skoro do tego roku ciągle obowiązuje ta nowa.
No i tymi dwoma postami pokazałaś swoją inteligencję... :)
Po pierwsze - lekarz nie ma prawa odmówić leczenia (przysięga go zobowiązuje do bezinteresownej pomocy lekarskiej).
Po pierwsze - sama się gubisz i nie wiesz czy zdawałem starą czy nową maturę mimo, że wyraźnie to napisałem. I nie, nie jestem ani profesorem ani doktorem, za to mgr inż. na dwóch różnych kierunkach jestem...
Po trzecie - napisałem o spadającym poziomie matur, bo przez te kilka lat obowiązywania nowej matury z każdym kolejnym rokiem matura jest coraz prostsza, nie wiem więc o co chodziło w tym przygłupim zdaniu. Wiem natomiast, że musisz się upewnić czy aby na pewno nowa matura z matematyki zawsze wyglądała tak jak obecnie. :)
lekarz nie ma prawa odmówić? planuję poczytać jednak, oczywiście można odmówić, jeśli albo ze względów osobistych albo innych, i wcale nie musi uzasadniać ;) niestety proponuję się doszkolić zanim zaczniesz próbować pouczać innych.
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCoQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.dental-tribune.com%2Fprintarchive%2Fdownload%2Fdocument%2F24748%2Ffile%2F6a642e16486c37cfc97017164ef83466_18-20.pdf&ei=SuiIU_X4JaqD4gTR_oD4Cw&usg=AFQjCNEKtVU-Ic5Mn_bUJF67s_OEcThccg&bvm=bv.67720277,d.ZWU
studiuję to więc wiem do czego będę mieć prawo.
Akurat też zdawałam maturę NOWA i nie wydaje mi się ona szczytem mądrości, tak jak mowisz, gdy ktoś w czymś siedzi to chyba nie powinno to byc ciezkie, akurat matematykę zdawalam w 2009 roku jako przedmiot dodatkowy, nie wydawalo mi się to ciezkie, wybacz, najwidoczniej ty się nie popisales inteligencja. :D
Szczerze? mam twoja maturę gdzieś, i upewnij sie zanim zaczniesz panoszyć.
Dziewczyno jak ty zdałaś maturę z języka polskiego skoro nie rozumiesz tego co ja napisałem? Musiała być w tym 2009 roku na najbardziej żenującym poziomie w historii. Nie podałem swoich wyników z matury i nigdzie nie napisałem, że była dla mnie ciężka, więc nie dopisuj tu jakichś swoich teorii. A wystarczającym argumentem na to jak mało rozumiesz, jest sam fakt, że niby studiujesz medycynę a nie rozumiesz tak prostych rzeczy jak twoje prawa i obowiązki jako przyszłego (oby nie) lekarza. Decyzja o tym, czy w konkretnej sytuacji lekarz musi, powinien czy może udzielić pomocy zależy zarówno od sytuacji potrzebującego pomocy jak i sytuacji udzielającego jej. Odmówić to sobie możesz najwyżej wypisania recepty na syrop na kaszel. Spróbuj odmówić osobie poszkodowanej w wypadku zasłaniając się względami osobistymi albo w ogóle tego nie uzasadniając. Szybko stracisz prawo wykonywania zawodu... Chociaż chyba lepiej by było abys go nigdy nie uzyskała, skoro jeszcze nie zaczęłaś leczyć, a już piszesz, że może odmówić leczenia.
A tutaj jeszcze małe potwierdzenie tego jak bardzo się mylisz co do tego twojego prawa do odmowy leczenia pani oby_nie_przyszła_doktor:
http://praca.gazetaprawna.pl/porady/513916,czy_lekarz_ma_prawo_odmowic_pacjentowi_leczenia.html
Mówię o prywatnym gabinecie, można nie przyjąć kogokolwiek, nawet dlatego, że wydaje się brudny, czy z jakiegokolwiek innego powodu, w przypadku zagrożenia życia, oczywiscie nie mozna odówić pomocy. Syrop na kaszel, czy też osoby chcącej środki wczesnoporonne, może lepiej siedź na tych swoich dwóch kierunkach, i tak będziesz skarbie bezrobotny, a co do mnie, to uwierz, że rok do końca studiów wytrzymam, a ty może zacznij trzeci kierunek, bo i tak jesteś głąbem, który udaje że się zna, i zarzuca innym brak inteligencji.
A czy człowieku wiesz, żejeszcze w 2009 roku matura z matematyki obowiązkową nie była, i poziom podstawowy wtedy od tego teraz odbiegał, przeliterować ci? na żenującym poziomie z pewnością jest twoja ścisła twarz, pozdrawiam!
Jak odmówisz leczenia to pójdzie gdzie indziej a przy okazji powie innym żeby Twój gabinet omijali szerokim łukiem. Widzę, że jeszcze nie skończyłaś nauki a już gwiazdorzysz. Więcej pokory miła panno!
Lekarz ma prawo odmówić przyjęcia pacjenta bez podania powodu. Musi tylko wskazać najbliższy gabinet o takiej samej specjalizacji. Wyjątkiem jest sytuacja zagrożenia życia pacjenta - wtedy jest zobowiązany do udzielenia pomocy.
A to że taki pacjent pójdzie gdzie indziej ? Bardzo dobrze, przecież o to chodzi - skoro go odsyła to właśnie po to żeby poszedł gdzie indziej, prawda ?
ale masz dylemat. jeśli nie widzisz różnicy, to lepiej naprawiaj te samochody do końca życia i "jakoś" żyj
No chyba ma dylemat. PRzeciez od tego zalezy dalsze jego zycie, ja wiem ze w ostrowcu wieszkosc mlodych ludzi ma dylematy typu, byleby jakos przezyc to piatku i sie uchlac w trupa, czy zaszlam w ciaze po przygodnym seksie w klubie i inne szalne i fajne rzeczy po alkoholu. Jednak jak widac niektorzy podchodza powaznie do zycia i chca dokonac dobrych wyborow. A potem ci co teraz zyja z dnia na dzien beda plakac ze pracy nie ma ze ostrowiec ble itp, a inni cos osiagna np jako lekarz czy w innym zawodzie i bedzie zawisc ze jak to tak mozna zarabiac a inni nawet pracy nie moga znalezc
ktoś tu czegoś nie zrozumiał - to był sarkazm. Można mieć dylemat typu czy być neurochirurgiem czy np. chirurgiem plastycznym. A nie czy grzebać w samochodach do końca życia, czy otworzyć prywatną praktykę lekarską. młodemu człowiekowi nie chce się wysilać a za parę lat będzie tak jak piszesz - zawiść i pretensje "dlaczego on ma a ja nie".
A po kiego studiować sześć lat, aby leczyć ludzi w "tym kraju" wystarczy jeden egzamin i jest się bioenergoterapeutą czy innym uzdrawiaczem, i nawet ten mechanik może leczyć i trzepać kasiorę.
Do gościa z 8:21 nie wszyscy są materialistami i bywa , ze prace swoja lubią.Mechanik tez musi byc dobry w swoim fachu, zeby ,,trzepać kasiorę". A na temat uzdrawiaczy to sobie doczytaj.Ja nigdy nie zazdrościłam i nie zadroszczę ludziom kasy. Natomiast widzę w Twojej wypowiedzi zazdrość.
Jeżeli jesteś zdolny i inteligentny to warto. Praca lekarza w Polsce jest wyjątkowo ciężka i niewdzięczna, musisz o tym pamiętać. Jeżeli już skończysz studia to wyjeżdżaj z Polski jak najprędzej!