Grecja zbankrutowała przez zaciąganie ukrytego długu na finansowanie polityki rozdawnictwa - wysokich emerytur, dodatków pracowniczych i dopłat do urlopów. Długi zaciągali w amerykańskich prywatnych bankach. Potem przyjęli Euro, ale UE wówczas nie wiedziała o ukrytych długach.
Stąd zaczęli próby ratowania Grecji, bo jej bankructwo odbiłoby się na wspólnej walucie. Tu UE nic złego nie zrobiła, nieudolnie próbowała pomóc.
Co do Polski i bilansu handlowego - masz złe teoretyczne myślenie o gospodarce, więc dochodzisz do złych wniosków. Gospodarka nie jest grą o sumie zerowej - że jeżeli ktoś zyskuje wartość x to drugi traci wartość x. Gospodarka, przynajmniej ta wolnorynkowa, kapitalistyczna, jest grą o sumie dodatniej - bo każda wymiana jest korzystna dla obu stron - inaczej by do niej nie doszło. W handlu - jedna strona zyskuje towar który ceni wyżej niż gotówkę, druga - zyskuje pieniądze które są dla niej więcej warte niż towary które sprzedała. Obie strony zyskują.
I fakt że bilans jest ujemny o niczym nie świadczy. To że Niemcy na Unii zyskują =/= Polska traci. To podstawowy błąd w twojej teorii. Tak naprawdę i Polska i Niemcy zyskują na handlu między sobą i z UE - jeden ma więcej pieniędzy, drugi ma te towary których potrzebował - może je zaś potem wykorzystać do inwestycji by więcej zarabiać itd.
I niech Pan Jaki przedstawi rozwiązanie - bo jeśli jest to wyjście z UE - to jest to śmieszne i zasługuje na oddzielny post.
"... UE wówczas nie wiedziała o ukrytych długach.". Hehehe.