O tych procentach wśród prostytutek wiesz z autopsji i dawnych czasów, kiedy jeszcze miałeś po co spotykać się z prostytutkami?Prawdziwy z ciebie znawca tematu;) Nie musisz się fatygować z zakładaniem kolejnych wątków. Jeśli mają być tak samo durne, jak ten, to bez sensu.
Witaj.
Nie ma za co.
Trzymając się ustaleń, rozwinę tamtą wypowiedź o moje relacje osobiste z moim tatą - jutro. Trzymanie się tych ustaleń z pewnością będzie dla mnie i mojej rodziny dobre. Dlaczego? Bo tak mówi Bóg...żony bądźcie posłuszne mężom.... w sakramencie małżeństwa, który nie jest kontraktem cywilnoprawnym, gdzie szacunek żon do mężów warunkowany jest ich miłowaniem przez nich. Małżeństwo to droga nawracania się...uświęcania niepokornych żon i egoistycznych mężów ...każdego w swoim czasie dla dobra własnwgo i małżonka by osiągnąć pełnię szczęścia w małżeństwie w komunii z Bogiem.
Szczęść Boże.
Nie możecie porozmawiać sobie w domu przy kawie tylko tu wypisujecie takie bzdety? Ja z żoną rozmawiam oko w oko a nie za pośrednictwem forum.
Co ona pieprzy. ta psychicznie chora baba? Całymi dniami urzęduje na forum, albo w sekcie, nie gotuje, bo to jej niegodne, nic nie robi w domu, bo ma swoich ludzi od tego, nie ma czasu dla dzieci, bo taka zabiegana i przy tym wszystkim cały czas jest "posłuszną mężowi małżonką". Przecież ta baba, to paranoja w czystej postaci. Ktoś taki ma czelność pouczać inne kobiety? Stara, zmień psychiatrę.
Wątek kubeł na śmieci czeka na ciebie
Idealny wątek dla ciebie i feli. Tam możecie się ewangelizować na wzajem.
oj ciemniak ciemniak ......nie przez przypadek nadałeś sobie taki nick
Zapraszam do wątku o kuble :)
Ciężko wyplewić te wszystkie chwasty, które się tu zalęgły i popsuły ciekawy wątek. Pomysł z kubłem dobry ;)
Dzięki :)
A wracając do głównego tematu tego wątku , to ja osobiście uważam , że dawna przysięga małżeńska nie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości . Twierdzę nawet , że obecna przysięga również powinna zostać zmieniona . Powinna być indywidualna dla każdego ślubu , może w jakichś określonych ramach ustalonych przez Kościół i pod jakąś kontrolą kapłana , ale to właśnie narzeczeni znają się najlepiej i wiedzą czego od siebie wzajemnie oczekują i co chcą ofiarować drugiej osobie . Taka przysięga nie powinna być wyuczoną regułką , tylko powinna wypływać z serca i być bardzo osobista i szczera .
Przecież możesz taką złożyć swojemu narzeczonemu i nikt ciebie nie zmusi abyś składała taką jaka ci nie pasuje. Tylko po co ci wówczas Kościół jeżeli jego zasady ci nie odpowiadają? Jeżeli nie odpowiada tobie np. zasada panującą w jakiejś grupie, partii, stowarzyszenie, to wychodzisz z niej. Prawda? Tylko z Kościoła wyjść nie chcesz i żądasz aby to on się zmienił. Dlaczego?
A co do dzisiejszej rzeczywistości - ona zawsze jest taka, jaką stworzą ją ludzie. Sama się nie tworzy. To tak jak z honorem - też można mówić, że nie pasuje on do dzisiejszej rzeczywistości. Ale każdy z nas chciałby mieć do czynienia z ludźmi, którzy tą zasadą się kierują, którzy uważają go za rzecz bezcenną chodź dzisiejsza rzeczywistość głosi, że honor to raczej rzecz bezwartościowa.
Zasady Kościoła również zostały stworzone w jakiś sposób przez ludzi i nie zamierzam ich w żaden sposób negować . Nie twierdzę , że obecna przysięga jest zła , ale nie zmienia to faktu , że pewnie przyjdzie czas , że się zmieni tak jak się zmieniła ta wcześniejsza . Nie można z góry zakładać , że każda zmiana jest lub będzie zła i czy nam się to podoba , czy nie to zmiany następują . My jako ludzie też się zmieniamy . Oby na lepsze ;)
Oczywiście, że nie możemy zakładać, że się nie zmieni. Powiem więcej - przy obecnych pomysłach i coraz silniejszego nacisku, aby Kościół dostosował się do dzisiejszego świata, to ta przysięga na pewno się zmieni. Tylko patrzeć jak Kościół zmieni zasadę nierozerwalności, aby rozwodnicy mogli ponownie zawierać związki małżeńskie. Tylko patrzeć zmianę zasady, że związek może zawrzeć tylko kobieta i mężczyzna - w zborach protestanckich to już się dzieje. Skoro może tam, to i u nas to się zmieni w ramach otwarcia i ekumenizmu. A tak między nami - chciałabyś takiej zmiany?
Zmiany o których piszesz są bardzo radykalne i nie sądzę , aby zaistniały , jednak sądzę , że Kościół zmian nie uniknie i unikać nie powinien . Może nie chodzi tyle o zmiany co o podejście do obecnych zasad panujących w Kościele . Wracając jednak do tematu , czy Ty sam nie dodał byś czegoś do obecnej przysięgi ? Ja z perspektywy czasu i doświadczenia parę przyrzeczeń bym dodała jak i oczekiwała
Q to poproszę tresc takiej nowej Twojej przysiegi :) Jak by to brzmiało? :)
Mój stosunek do zmian? Hmmmm... Niech pomyślę... https://youtu.be/ACUjQ6nD0-c
Przysięga wypływa z serca jeśli związek sakramentalny zawiera się świadomie a nie na pokaz czy dla zadowolenia innych, tudzież z innych, niezrozumiałych powodów. Ludzie, którzy robią to świadomie, z potrzeby serca, tak samo przysięgają. Wcześniej jednak przygotowują się do tego sakramentu, poznają czym on jest w rzeczywistości i co wynika z jego zawarcia. Na tym etapie mogą zawsze jeszcze się wycofać, czasami okazuje się bowiem, że nie znają się tak, jak im się wydawało. Lepsze to, niż późniejszy rozwód, prawda ? Temu wszystkiemu służą właśnie tzw. nauki przedmałżeńskie. Służą one właśnie takiemu przygotowaniu. Jeśli już na tym etapie ktoś idzie na łatwiznę i próbuje kombinować to nie ma co liczyć na to, że później, już w małżeństwie będzie lepiej. Nie, nie będzie. Odnośnie tematu jeszcze, polecam posłuchać konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza, świetnie to wszystko tłumaczy, można słuchać kilka razy i nie nudzi się. Link do konferencji https://www.youtube.com/watch?v=phnJYBvjxPA