Nie odpowiedziales!Widzialem wielu nawroconych podczas choroby!Jestes pewny,ze nie bedziesz jednym z nich jesli tragedia Cie dotknie??
Antek,ale na co ja mam się nawracać?Jeśli mnie dotknie tragedia jakaś,to po co mam zawracać głowe Bogu swoim grzesznym istnieniem?Katolickiego Boga nie interesuje jakiś ateista.Antek,przedstawie Ci sytuacje-tysiące dzieci w Afryce umiera z głodu każdego dnia.Czy katolicki Bóg im pomógł?Nie,bo te umierające dzieciaki nawet o Nim nie słyszały.Ale On słyszał(wszak stworzył świat)i mógłby im pomóc.Dlaczego tego nie robi?
Powiem Ci tak, w wielu wypadkach gorliwa modlitwa pomogła w ciężkiej chorobie.
Nie masz racji 18:39. Gołym okiem widać że nie uczestniczysz w mszach Św, co najwyżej na nich bywasz lub bywałeś, bez żadnej jednak głębszej refleksji czy duchowego przeżycia. Jak więc możesz wypowiedzieć się w obiektywny na takie tematy ? Lecisz sloganami, byleby tylko dokopać Felice123 a przy okazji pozostałym wierzącym ludziom. Piszesz o pogrzebach. No cóż, na niejednym kazaniu wygłoszonym podczas takiej mszy było na ten temat. Owszem, człowiek odchodzi do Boga i nie powinniśmy płakać ale z ludzkiego punktu widzenia wygląda to trochę inaczej i nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli zaś chodzi i wigilię to widocznie ludzie wyczuli Twoją prowokację. Ludzie się po prostu boją bo takie są czasy. Sam jednak twierdzisz że nie odszedłeś z niczym. Czy próbowałeś zapukać do drzwi jakiejś plebanii ? Pewnie zabrakło Ci odwagi, nie ważne. Twój problem polega na tym, że sam jesteś pogubiony i dlatego próbujesz sobie udowodnić że ludzie wierzący są gorsi od Ciebie, tak, to podnosi Cię na duchu.Tylko wiesz, nikt z nas wierzących nie twierdzi że jest idealny. Po to jest nam potrzebny sakrament pokuty czyli spowiedź, chcemy być lepsi a do tego że jesteśmy grzeszni przyznajemy się na początku każdej mszy Św/
Nie wykluczasz powrotu do wiary w Boga(naszego) i modlitwy do Niego podczas ciezkiej choroby,wnioskuje z braku jasnej odpowiedzi,moze boisz sie odpowiedziec co swiadczyloby ze troche jednak wierzysz i sie boisz!
Post z 19:14 skierowany był do ateisty.
Wiem,czekam na kontynuacje tematu ze strony ateisty z czystej ciekawosci.
Po co kontynuować?Głową muru nie przebijesz.Trafiam na argumenty swiadczące,ze potrzebujecie Boga tylko w nagłych wypadkach,chorobach itp.Nie staracie się zobaczyć Boga pełnego radości,witalności.Nie widzicie Boga w otaczającym was świecie.Do tego potrzebne są wam budynki,gdzie w pozłacanych skrzynkach macie Boga w postaci wypieku cukierniczego.Wciąż przepraszacie za to,że istniejecie.Z jednej strony twierdzicie,że Bóg jest miłością a z drugiej boicie się.Wmówiono wam,że grzeszycie,że musicie wciąż się bac kar niebiańskich.Jesteście tak słabi,że potzrebujecie pośredników watykańskich by rzekomo być bliżej.Nie ma sensu wyjaśniać wam ,bo i tak wiecie lepiej.Wszak tylko wy jesteście narodem wybranym.Kończe temat,bo dyskusja z kimś ,kto podpiera się paradoksami sytuacyjnymi,a bajki napisane nieprzetłumaczalnym jezykiem są dla niego życiowym credo,jest czcza i niekonstruktywna.Szkoda tylko,że wyrasta kolejne pokolenie niewolników spod flagi żółto-białej.
Masz racje,pamietaj na forach dluzszych postow niz 1 zrzut z ekranu sie nie czyta.
Przepraszam, że dopiero teraz ci odpowiem, ale wcześniej nie dałam rady (zajęcia).
Przede wszystkim Boga, w którego wierzę, nie zamykam tylko w ścianach budowli z kamienia. Oddaję Mu cześć w Duchu i w Prawdzie, co nie znaczy wcale, że nie grzeszę.
To nie teorię mam opanowaną do perfekcji, choć przyznaję, że co nieco treść Biblii znam...do tego dobra pamięć+szybkość internetu i można odnieść takie wrażenie, że znajomość jest perfekcyjna.
Gdy zapukasz do moich drzwi jako żebrak, nie zdziwię się, a tym bardziej nie wystraszę. Dlaczego ? Bo do naszych drzwi czasami ludzie nie mający co jeść ( najczęściej alkoholicy) pukają i jadają. Jeden robi to regularnie od ok. 2 lat. Dlaczego regularnie, nie muszę ci chyba tłumaczyć. Ostatnie Święto Zesłania Ducha Świętego mój mąż spędził z nim odwożąc go do Morawicy na leczenie, a ja poczytałam to za dobry znak gdy chodzi o proces leczenia.
Gdy z oczu nie traci się Boga, drugiego człowieka też raczej się nie pomija.
Pozdrawiam
Hańba..
IKEA - meble od miłośnika Hitlera. „Gazeta Polska” o nazizmie, rosyjskich dyrektorach i niewolniczej pracy
Ingvar Kamprad – zmarły w 2018 roku założyciel IKEI – był aktywnym działaczem faszystowskiej szwedzkiej organizacji, na którą zbierał pieniądze i do której werbował członków. O jej liderze, który czcił Hitlera jako zesłańca niebios, Kamprad jeszcze w 2010 roku mówił: „To był wspaniały człowiek”. Za IKEĄ, która w polskim zarządzie zatrudnia Rosjanina pracującego wcześniej u kremlowskiego oligarchy, ciągną się też inne skandale