Ja uważam że za komuny było lepiej bo przynajmniej nie było tego kryzysu ale z drugiej strony za komuny nie było telewizorów i telefonów komórkowych :) widzę że mój wątek o komunie jest całkiem dobry został on już 32 razy skomentowany !
Polecam obejrzeć film "Druga Japonia" dostępny na YT. Co do wątku mogę stwierdzić, że czasy późnej komuny ("za gierka") z pewnością satysfakcjonowały większość bo mimo niedogodności ludzie widzieli, że powstaje mnóstwo inwestycji budowlanych (szkoły, mieszkalne, produkcyjne). Niestety dziś niewiele z tego zostało.. a mogłoby zostać przynajmniej w kieszeni emerytów z prywatyzacji w/w inwestycji. Jak się potoczyły sprawy każdy wie :(
Gdyby nie komuna nic by niebyło osiedla,bloki ,drogi ,wielkie zaklady pracy powstaly za komuny itd . a pózniej się tylko wszystko sprzedawalo co komuna zbudowala a teraz juz niema co,zrujnowalo sie przemysl to sie podatki podnosi.Co ten pismnen pisze chyba niewidzi co sie dzieje takim jak on jest dobrze to beda chwalic tą żenadę.I znowu te glupie porownania w Polsce niebylo takiej komuny jak w Korei,pamietam te czasy i niebylo zle lodowka byla pełna i nie byle co(naszpikowane chemią) tylko swojski wyrób .Dobrze jest teraz jedynie tym co wykorzystuja innych i mają tanią sile robocza ale myslę że juz niedlugo cos sie zmieni bo tak dlużej być niemoże
Pismen, nic nie ma polskiego. Czesi mają swoją Skodę, Rumuni Dacie, a my wielkie g..o, mimo iż mamy zdolnych inżynierów..Tak jest smutna prawda, rozkradli kraj..
Komuna. Była praca, była kasa, ale na półkach nie za wiele. Ludzie i tak dawali rady.
ja bym chciała żeby wróciły te czasy choćby dla tego klimatu.co z tego że teraz jest nowocześnie jak życie to taka szarpanina młodzi ludzie nie wiedzą czy rodziny zakładać bo się boją czy będą mieli z czego je utrzymać starsi boją sie o pracę bo już nie wiele do emerytury a tu nóż zwolnią...kiedyś mimo że żyliśmy odcięci od świata ale w tej swojej złotej klatce widzieliśmy jakieś jutro , sens,nie baliśmy się o pracę,brak pieniędzy, przyszłość dzieci,ludzie bardziej byli za sobą a dziś jeden z chęcią by drugiego za nic zabił, a na koniec dodam że nawet załatwianie np. wódki na wesele miało swój klimat i urok:)
jako dziecko pamiętam, że było wesoło, gwarno, festyny, pochody 1 majowe , pełno balonów, saturatorów, wesołe miasteczko w Parku ( za wejściem do księgarni na Aleji), przepyszne lody na Aleji, przy wąskiej uliczce, Zarzyckiego. Nie było internetu, komórek, 2 programy w TV ( Dwójka była od chyba 14-tej), czas spędzaliśmy na świeżym powietrzu i nie ważne czy był mróz czy deszcz. Sanki na "liniowcu", górka koło targowicy, wypady na zajęczą górę ..dużo można wymieniać :))
za komuny,ludzie się szanowali mówili sobie dzień dobry,a teraz mieszkają w jednej klatce i udają paniska,a już dzień dobry czy pogadać o tym czy owym to już problem,każdy żyje we własnym świecie i nic poza swoimi śmieciami ich nie obchodzi.
Gdyby nie komuna nie było by teraz nowego zakładu nie było by wielu rzeczy bloków osiedli i wiele innych drobiazgów. Kapitalizm który teraz jest i tak doprowadzi do socjalizmu. Ludzie teraz nie mają więzi miedzy sobą. Tylko komputer internet f,nk i tak spędzają czas. Za komuny ludzie się bawili zapytaj dziadka, babci a teraz idąc na imprezę liczysz czy starczy ci na kredyt. Ale cóż podziękujmy Solidarności wtedy pchała się do władzy teraz jak już jest demokracja :/ ukochana nic nie robią. W innych krajach ludzie się łączą protestują wychodzą na ulicę a u nas ? Benzyna w górę ceny żywności w górę i wszyscy zadowoleni
Podpisuję się pod tym co napisał gość 08:32 obydwiema rękami.
To nie jest wina ustroju, ze ludzie nie rozmawiają ze sobą, dzieci siedza przed tv zamiast biegac po dworze. Nie uwierzycie ale można inaczej, moje dzieci nie siedzą przed tv bo go nie posiadamy, za to od wczesnej wiosny do jesieni sa na dworze po kilka godzin, zimą jesteśmy codziennie na górce, tylko rodzicom musi sie chciec spędzac czas z dziećmi a nie ogladac głupkowate seriale. Ja nie tęsknię za komuną, choć czasy lekkie nie są. A co do więzi sąsiedzkich to tez zależy, bo mam sympatycznych sąsiadów z którymi można porozmawiac i mam tez plotkarzy do potegi, których interesuje jaki kolor majtek załozyłam, albo jaki znak zodiaku miał mój pradziadek i z tymi drugimi nie utrzymuje kontaktu i za komuny tez bym go nie utrzymywała.
jako dziecko pamiętam że pod wzgledem relacji między ludzkich było lepiej i rozrywkowym..może mniej było nowości technicznych ale jaka radość była z wymyślanych zabaw a dziś moje 13lotnie dziecko nawet nie wie co to są podchody lub zabawa w klasy czy beczkę:((( jak każdy ustrój ma plusy i minusy
Mój zięć- ekonomista pracuje praktycznie dzień w dzień od godz.8.oo do 19.00. Nadgodziny oczywiście nie są płatne, najwyżej jakaś premia dwa razy do roku albo raz. Córka niedawno urodziła dziecko i jest z nim w domu praktycznie na okrągło sama do tej 19 czy 20. Po przyjściu męża do domu podaje mu obiadokolację, wykąpie dziecko, nakarmi i położy spać, sama, bo tata nie ma siły(wcale mu się nie dziwię). posiedzą razem przed tv, chwilkę porozmawiają albo i nie, bo zięciowi same oczy zamykaja się ze zmęczenia. Zaraz zresztą idzie spać. I tak wygląda życie młodych ludzi w dzisiejszych czasach. I jak budować więź w rodzinie w ciągu 3-4 godzin dziennie? Jak wygląda więź ojca z paromiesięcznym dzieckiem? co to za życie młodych ludzi w dzisiejszych czasach? itp itd? Za czasów komuny (jak to mówią) mój tata przychodził do domu o 16.oo, razem jedliśmy obiad, szliśmy z rodzicami do parku czy na inny spacer. Wieczorem razem oglądaliśmy tv(a było co oglądać). I to jest odpowiedź jak było a jak jest w kwestii życia rodzinnego na przykład.
Odp :pytam się co zrobili w POLSCE tzw "demokracji " ,przez 20 lat ,800 mld długu . I rozprzedali majątek na który nasi dziadkowie pracowali ,za co mają dziś 1300 zł emerytury.Naprawdę byliśmy bogatym krajem ,a dziś JESTEŚMY DZIADAMI EUROPY.I nic przez następne lata się nie zmieni .
Rodzice jeszcze muszą mieć czas aby z dziećmi móc się bawić. Za komuny 8h pracy to była świętość. Jak ktoś chciał więcej to robił nadgodziny i miał za to płacone. Teraz w byle jakiej "firmie" w ogłoszeniu o pracę zawarte jest sformułowanie "pełna dyspozycyjność" no i oczywiście to wszystko za minimalną płacę..
Pogi, zapytaj babcię czy dziadka. oni ci opowiedzą jak było w tamtych czasach. dzisiejszych nikt ci nie musi przedstawiać. do tego sam musisz dojść. dla innych życie jest leprze teraz, dla innych było kiedyś.