Jakby nie ta komuna to byś teraz pismen siedział nie na emeryturce a na bezrobociu ;))
Siedze na emeryturce, bo wolalem aby mlody mial prace. Mnie sie juz znudzila glupota MENUu
Ta tzw.komuna to było to .Mozna bylo sie zwolnic w jeden dzień a za dwa dni juz pracowac gdzie indziej, kasa byla,13 pensje ,deputaty węglowe,wyjazdy na wczasy za darmo z zakładów pracy itd. co z tego że w sklepach niebylo jak lodówka byla pełna i bylo zdecydowanie lepiej.Jak ludzie się bawili bylo wesolo,imprezy a teraz każdy liczy czy mu starczy i czy niebraknie na chleb dzieciom.Masakra jest zle bardzo zle i coraz gorzej będzie.Chyba to dlugo niewytrzyma
Tacy jak ty nam wywalczyli ten dobrobyt,mlodzi niech wam podziekują już niedlugo.GDyby nie zagranica lub wszyscy wrócili zobaczylbys realnie jaki jest stan tego państwa emeryturki bys niemial bo niebylo by za co wyplacić
Pismen--ja Cię przepraszam --ale urodziłem się w 1945r --czyli w końcu wojny, a w początku Komuny----czyli to są młode moje lata---ale pamiętam je jako bardzo wspaniałe . Do szkoły nr. 6 ---na przeciwko Browaru przynosiłem chleb z solą i swoją łyżkę ---dostwałem tran ---wszyscy dostawali. Póżniej w Chreptowiczu był lekarz z pielęgniarką i Dentysta również z pielęgniarką. Po skończeniu Liceum skończyłem Studia----Rodzice tego nawet nie odczuli.W trakcie szkoły Podstawowej jeżdziłem na Kolonie do Zakopanego za darmo.Po skończeniu Studiów rozpoczołem pracę.Wpłaciłem na mieszkanie do Spółdzielni Mieszkaniowej---otrzyałem po 8-latach---ale otrzymałęm Pismen---te czasy wykształciły mnie -- dały mi pracę--dały mi mieszkanie -dały mi emeryturę---i co Ty na to. A dzisiąj co masz? Już o tym nie będe pisał Pismen pozdrawiam--Pa--pa.
gdzyby nie komunizm nie byloby tego syfu teraz
Jacku piszesz jak dziecko "Konsomołu",rodzice nic,ty sam nic ,tylko państwo i "wujek Stalin".Bardzo proszę nie przekazuj tych mądrości dzieciom i wnukom bo jeszcze uwierzą.
Jacek odniósł się do tematu. Dla przeciętnego, zwykłego człowieka były to lepsze czasy. Teraz nawet od deszczu i śniegu trzeba płacić podatek. Toż to jakiś absurd..
mi lata dzieciństwa przypadły na końcowe lata komuny:)i dziadkowie mieli kasę,rodzice też,jezdziliśmy z bratem na kolonie,i pomimo braku super gadzetów potrafiliśmy się świetnie bawić...moja rodzina za komuny żyła bez stresu o dzień następny..a ja będąc dorosła już osobą nie mam komfortu psychicznego,że dobra praca jest i ,że będzie,nie dostanę mieszkania jak dostawali kiedyś ludzie..mogę sobie kupić??:)...pytanie do pismena a Ty dostałeś mieszkanko czy kupiłeś,czy sam zbudowałeś??bo ja bym chętnie kupiła tylko najpierw trzeba móc zarobić tyle żeby na kupno było
Moi rodzice wykupili mieszkanie nic nie dostali za darmo
Owszem wpłacało się wkład ale mieszkania dostawało się spółdzielcze i nie pisz pismen bzdur, że kosztowały one tyle co teraz.. Trzeba było na nie troszkę poczekać, nie były własnościowe ale wiele ludzi mieszka w nich do dzisiaj więc co to za różnica? Dzisiaj jak ktoś nie ma bogatych rodziców to o mieszkaniu może co najwyżej pomarzyć bo z pensji 1000zł raczej nie odłoży 150 000..
Zalezy ile latek zbierali ci kase rodzice na ksiazeczke mieszkaniowa, ile odczekales w kolejce, i ile potem jeszcze musiales zaplacic kredytu za to mieszkanie. Czyli to samo. Tylko teraz jakbys uslyszal tak jak ja, ze mieszkanie w spoldzielni "dostaniesz" za jakies 20 lat to pewnie bys sie zdziwil, aha i nie wazne ile miales kasy tylko ktory jestes w kolejce.