Widzę, jak rozrósł się mój album. Właśnie jest już 120 zamieszczonych starych zdjęć.
....
Jeszcze raz przypominam o naszym spotkaniu w Bibliotece WSBiP w sobotę 11 marca o godz. 16:00.
Jutro zamieszczę plakat, który jest też oficjalnym zaproszeniem do udziału w tym spotkaniu.
Propozycja jest, by tym razem spotkanie miało trochę inną formułę.
Dobrze byłoby, by niektóre osoby, które zechcą, mogły przedstawić swoją wersję wybranego fragmentu, czytając ją tak, jak One to czują. zachęcam do tego, choć żadnego przymusu nie będzie.
Pozdrawiam Wszystkich -
Dobranoc.
Janusz
Usłany
pieczęciami smutku
otulony chmurą slów
.... o jutrze
Jednak
ważny taniec naszych ciał
zakręconych szalonych
kolorowych karuzelą
Chowam sie w twoich włosach
by czuć melodię szelestu
ciepło przyjaźni
To tak jak bezkres
jak nicość
.... pięknie nieskończenie
Scielę dla ciebie siebie
byś wyzwolila we mnie radość
przy uśmiechach świecy
która gasi nasze zagubienie.
< Jacek >
13.7.97
... kopę lat temu jak jeszcze miałem wenę... jeden z wielu wierszy
Witam Wszystkich serdecznie w Dniu Kobiet!
Wszystkim "Kobitkom" składam najlepsze życzenia, zdrowia oraz wszelkiej pomyślności.
Witam też nowego uczestnika naszego wątku - Gościa_Jacka.
.
Chciałem początkowo napisać, że dziś rzadko faceci ujawniają swe zdolności poetyckie, jakby to nie było takie męskie. Wokół mych przyjaciół i znajomych nie mam facetów parających się poezją, tylko same "babki".
Teraz jednak wróciłem wstecz do czasów szkolnych i uzmysłowiłem sobie, że to zarówno polską, jak i inne zagraniczne kraje zdominowali mężczyźni - poeci.
Każdy zauważa, że ta poezja mego Dziadka była inna niż ta współczesna, ale dziś wszystko jest inne. Inna jest literatura, inna architektura, inne malarstwo, moda itd.
Myślę Jacku, ze jeśli miałeś kiedyś "wenę" i pisałeś nieprzymuszony z serca, to może powinieneś pomyśleć, by dalej próbować. Z czasem wszystkie nasze próby przeważnie są coraz lepsze i lepsze.
Nasz Dziadek też trochę zaczął pisać, ale niewiele tej twórczości ocalało. Tej wczesnej nigdy nie poznaliśmy, a tej po 1949 nie doczekaliśmy się nigdy.
Wszystko co ocalało pochodzi z okresu 1946-1949, ... a mogło być tak pięknie i ...
.
Kiedyś sugerowałem, że gdyby inni chcieli wstawiać tu także swoje wiersze, czy coś ze swej poezji, to ja nie miałbym nic przeciw temu. Może watek ten ożyłby znowu, jak kiedyś, gdy zaczynałem prezentować wiersze i poematy mego Dziadka Kawińskiego.
Miałem zacząć od powitania i przypomnienia, że już tylko 3 dni zostały do naszego sobotniego spotkania !!!
.
Na tym spotkaniu zapowiada się znacznie szersze grono osób, niż sądziliśmy. Wg zapowiedzi, dowiedziałem się, że zawita na to nasze spotkanie i prasa, i prawdopodobnie Lokalna TV, o ile przyjmą zaproszenie.
Mam nadzieję, że nasi wierni Forumowicze zjawią się w sobotę o 16:00.
Powtarzam, że chętni z Was mile widziani, by wybrać sobie
jakiś ulubiony fragment z poezji Stanisława Kawińskiego, który zaprezentujecie we własnej interpretacji. Gorąco zachęcam do wzbogacenia i ożywienia tego kolejnego spotkania.
Zapewniam, że taki śmiały i spontaniczny występ będzie tylko wartością dodaną tego naszego spotkania.
Miałem wstawić plakat z zaproszeniem i zaraz to uczynię, ale chciałbym dokończyć dołączanie zdjęć z tematyką sportową.
Postaram się to dokończyć wkrótce i dołączę ten plakat z zaproszeniem, by nie zginął w tłoku innych prezentowanych zdjęć.
Przed chwilą wstawiłem resztę zdjęć związanych z poznańskimi sportowymi pasjami mego Taty.
Teraz ten etap ze zdjęciami zakończyłem i mogę wreszcie wstawić obiecany plakat z zaproszeniem na nasze sobotnie spotkanie.
Zapraszam najpierw do podziwiania załączonego właśnie PLAKATU z zaproszeniem na sobotnie spotkanie z Poezją sprzed lat.
Plakat ten powstał na Uczelni i jest już zamieszczony na WSBiP, w Bibliotece Miejskiej, a także w kilku innych miejscach naszego Miasta.
Oto link do tego Zaproszenia:
Pozdrawiam i też serdecznie zapraszam.
Witam w czwartek, 9 marca.
Wiem, że może to już niektórych niezainteresowanych może nawet denerwować, ale obiecałem w ostatnich dniach przypominać, by nikomu z Was nie umknęła uwadze ta informacja, ze nasze spotkanie już w tę sobotę, 11 marca o godz. 16:00 w Bibliotece WSBiP na Os. Pułanki, na ul. Akademickiej 12 (Blok C na parterze).
Jeszcze raz zapraszamy na to spotkanie, tzn. Pani Dyrektor Biblioteki, Barbara Bakalarz-Kowalska, jak i my, Rodzina Dziadka Kawińskiego, (wnuczki i wnukowie).
Witam Wszystkich ponownie.
Minęło ponad 7 godz. gdy wstawiałem poprzedni post.
Za 2 dni spotykamy się ponownie w Czytelni Biblioteki WSBiP.
By wszystko było pokazane przed spotkaniem, postanowiłem uzupełnić nasz Album w stare zdjęcia sprzed 70-75 lat, zdjęcia pokazujące okolice ulic: Staszica i Kościuszki.
Wstrzymałem się wczoraj z dołączeniem tych zdjęć, gdyż nie chciałem by wstawiony PLAKAT z zaproszeniem na sobotnie spotkanie, przysłonić nowymi plikami.
Wstawię te zdjęcia albo wieczorem, względnie jutro przed południem.
Aha! Zapomniałem wspomnieć, że chwilę wcześniej wróciłem do domu z "wizji lokalnej" :)
Pojechałem dziś po obiedzie autem na ul. Staszica i oglądałem kamienicę, gdzie Dziadkowie Kawińscy mieszkali. Obszedłem ją prawie naokoło; byłem także od tyłu domu, gdzie przed wojną był tam ogródek z drzewkami owocowymi, warzywami i kwiatami. Dziś już tego tam nie ma.
Sąsiednie bloki przy Kościuszki, widoczne na przedwojennych zdjęciach, stoją i dziś, tylko wszystkie mają nowe elewacje, są otynkowane, mają nowe dachy, ... itd.
Myślę, że Gość_Raf. powinien być zadowolony z tych zdjęć, o których mówiłem i które już niebawem załączę w tym moim Albumie.
Zasygnalizuje tu w naszym wątku o fakcie dołączenia wspomnianych zdjęć.
.
.
Niech jeszcze przez parę godzin ten Plakat - Zaproszenie na spotkanie - wyróżnia się i zostanie na czele wśród zdjęć (plików) załączanych przeze mnie.
Spokojnego dnia, a raczej popołudnia i wieczoru.
Janusz
Dziękuję Panie Januszu. Z wielką przyjemnością obejrzałem zdjęcia. Szczególnie ciekawe wydają się te wykonane w parku fabrycznym. Prawdę mówiąc troszkę inaczej sobie te korty wyobrażałem. Z jednego ze zdjęć można nawet wywnioskować, w którym dokładnie miejscu jeden z kortów się znajdował. Bardzo ciekawe zdjęcia przedstawiające mieszkańców żegnających dyrektora Żarnowskiego na dworcu kolejowym, stawy hutnicze oraz most na Romanowie.
Przeglądając fotografie sprawdzałem przy okazji, czy któraś z postaci nie pojawia się na zdjęciach, które mam w swoich skromnych zbiorach, ale nikogo nie udało mi się rozpoznać, i niestety w identyfikacji nie mogę pomóc. Być może przy pomocy wydanego w ubiegłym roku albumu Wojtka Mazana "Szmul Muszkies – fotograf profesjonalny. Portret ostrowczan lat 30. XX wieku wykonany w zakładzie fotograficznym Rembrandt" udałoby się Panu kogoś jeszcze zidentyfikować.
Witam Panie Rafale.
Dziękuję za podpowiedź w sprawie próby rozwikłania niektórych postaci ze zdjęć. Może faktycznie Wojtek Mazan mógłby pomóc.
Kiedyś był On u mnie, gdy zbierał materiały do swej książki, ale zainteresowany był zwłaszcza zdjęciami, które miały pieczęć wytłoczoną "REMBRANDT".
To właśnie od Wojtka dowiedziałem się, że ten zbiór kilku zdjęć na dworcu kolejowym dotyczy właśnie ceremonii pożegnania dyrektora (huty) Z.O. inż. Ludwika Żarnowskiego i Jego małżonki. Potem dotarłem do innych zapisków Dziadka, a także w listach z Ameryki jest też wspomniane, gdzie Dziadek pisze, ze m.in. wysłał też list do Warszawy, do Państwa Żarnowskich.
Ja znałem z opowiadań, że spotykali się Dziadkowie na brydżu z Państwem Żarnowskimi. Ten brydż pojawia się dość często i towarzystwo brydżystów było dość liczne.
Dziadek bardzo lubił matematykę, a brydż i szachy były rozrywkami, gdzie matematyczny zmysł był bardzo pomocny w odnoszeniu sukcesów.
Jutro zamieszczę jeszcze jedna partie zdjęć, jak już wspomniałem z ulicy Staszica od frontu i od tyłu, od strony ogródka z warzywnikiem, kwiatami. Na zdjęciach sa tam m.in. znów moi Dziadkowie Kawińscy wraz z wdową doktorową Wardyńską oraz córkami Dziadków, i córką doktorowej - w czerwcu 1940 r.
Mam też zdjęcia moich Rodziców na balkonie, na Staszica 7, zrobione wiosną 1945 roku. Też jutro je wstawię.
Do jutra. Pozdrawiam Wszystkich.
Janusz
Witam serdecznie Wszystkich Forumowiczów. Przypominam, że do spotkania został tylko 1 dzień. Jutro o tej mniej więcej porze będziemy szykować się, lub gotowi do wyjścia na spotkanie.
Od wczoraj wiszą trzy dziewiątki jako ilość dodanych postów. Ten mój jest "okrągły" - tysięczny !!!
Liczę na Waszą obecność jutro, a także przypominam, że chętni, którzy zechcą wybrać sobie jakiś ulubiony fragment, aby go przeczytać, mile widziani.
Na razie tylko to przypomnienie. Janusz
Witam ponownie. Za 1 min. północ. Zdążyłem jeszcze dziś 10.03 załączyć obiecane zdjęcia
Właśnie minęła północ i już dziś nasze spotkanie za 16 godzin. Trzymacie mnie do końca w niepewności, kto z Was planuje pojawić się na tym spotkaniu.
Chciałbym Was zobaczyć i tych co poprzednio i tych nowych, którzy wówczas nie byli, ale teraz zgłaszali się.
Na dziś już koniec.
A więc, do jutra!
Pozdrawiam serdecznie. Janusz
Witam Wszystkich naszych Forumowiczow z wątku, Poezja sprzed lat.
Zostało już tylko 6 godzin do rozpoczęcia naszego dzisiejszego spotkania.
Mam nadzieję, że Ci co zjawią się będą zadowoleni.
Ciasta upieczone, kawa i herbata też przygotowane.
Ze swej strony przygotowałem tez trochę materiałów i eksponatów, by słuchając mych opowieści, łatwiej było naocznie przekonać się, o czym mówię.
Dziś oprócz czytania pewnych fragmentów Dziadka tekstów, planuję tez odnosić się do naszego Forum i niektórych Waszych wypowiedzi i opinii. Spodziewam się, że może będzie przez to ciekawiej, niż pierwszym razem.
Liczę tez, że choć nieliczni zechcą poczytać wybrane przez siebie fragmenty poezji, lub może listów pisanych z USA - byłoby fajnie.
A więc, do zobaczenia już niebawem.
Pozdrawiam Wszystkich bez wyjątku i tych którzy przybędą na to nasze spotkanie, i tych, co z różnych powodów nie pojawią się wraz z nami.
Do miłego! jdz.
Witam Wszystkich Forumowiczów.
Jesteśmy po kolejnym spotkaniu z poezją Stanisława Kawińskiego. Dziękuję w swoim imieniu, jak i pozostałych członków naszej Rodziny, tym wszystkim z Was, którzy wzięli udział we wczorajszym spotkaniu, a tych którzy nie mogli się zjawić z jakichś powodów, choć chcieli wcześniej, uspakajam, że być może będzie jeszcze nie jedna taka okazja. Wczorajsze spotkanie uzmysłowiło nam, że jest nadal spore grono osób, których ten gatunek literacki interesuje.
Szkoda, że wśród licznego grona zebranych nie potrafiłem "wyłowić" nowych osób z naszego wątku, bo znów nie wystarczyło czasu na osobiste rozmowy. Ponieważ wcześniej też nie mieliśmy możliwości poznania siebie, więc w tak sporej grupie uczestników, nie do końca odnalazłem Was i rozpoznałem - przepraszam.
Znów żałuję, że ponad 2,5 godz. i tak było za mało, by zmieścić się ze wszystkim, co chciałbym przedstawić.
Serdeczne podziękowania od uczestników na końcu spotkania utwierdzają mnie w przekonaniu, że ludziom się taka poezja podoba i chętni są spotkać się jeszcze nie raz.
Wczoraj wszyscy uczestnicy, którzy po raz pierwszy zjawili się i dotąd nie byli posiadaczami tej książki, dostali też ją w prezencie i rozchodzili się zadowoleni.
Myślę, że większość z Was ma podobne odczucie, że sobotnie, popołudniowe spotkanie nie było straconym czasem. Łudzę się, że dusze i serca Wasze zostały choć trochę nakarmione Dziadka poezją, a i żołądkom też się coś niecoś dobrego trafiło, bo ciasta sióstr też były niczego sobie i smakowały przy kawie lub herbatce.
Tak, jak zapowiadałem, tym razem byliśmy prawie w komplecie. Zjawił się nawet brat z Warszawy.
Na koniec jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy od początku, tj. 6 listopada, aż do tej pory zaglądali tu i wykazywali większe lub mniejsze zainteresowanie.
Gdyby były jeszcze jakieś dodatkowe pytania do mnie, to zawsze gotów jestem na nie odpowiedzieć.
Jeszcze raz dziękuję Wam i przekazuję pozdrowienia od naszej Rodziny.
Janusz