Pije zeby pasc, padam zeby wstac, wstaje zeby pić
Wyjeżdżają na długie lata do pracy za granicę,potem przyjeżdżają jako alkoholicy udając milionerów z gównianym groszem i lecząc się na Sienkiewicza w Esculapie ,myśląc że nikt nie wie a szczególnie sąsiedzi.?
Cwaniaki udający bogaczy bez grosza za 20 lat pracy i więcej.
Nieszczęśliwi ludzie.Chorzy ludzie.
To, co pisze 06.38 jest przerażajace
08:02..jego wola.. dobrze by było jakby na trumnę już zbierał.
Dawno nie czytałem samobójcy
Są i inne sposoby. Siada się obok ochylonego okna przychodząc przed ósmą, wystawiasz plastikową butelkę z alko na parapet zewnętrzny, cieniuta rurka w rękaw swetra przeciągnięta w okolice ucha...Zawsze każda terapeutka choć na chwilę wychodzi w trakcie swojego gadania i nie ma siły byś nie walnął choć dwa łyki. Natka pietruszki w kieszeni na zabicie zapachu i nie ma lewara nikt nic nie poczuje. Jak byłem na czwartym takim turnusie to jeden przegiął bo napił się duuużo, a zapomniał, że ma wszywkę. Było ostro...
Pomysły i wykonanie niesamowite. Chyba wiem o kim piszesz, siedział obok mnie
wkrotce turnusy juz bedziecie sami opłacac
Ciekawe z czego mam to opłacać. Po zrobieniu opłat, kupnie opału , jakiegoś ciucha, czegoś do jedzenia i kilkdziesięciu piwek mieśięcznie oraz papierosów, już mi nie zostaje nawet na leki. Płać sobie sam...
Najlepsze są grupy popołudniowe działające pod jakiś szyldem, ale w tej samej sali. Rano wszystkie możliwe szpary i zakamarki zapchane pustymi małpkami...
W czwartki jest grupa Nawroty. Byliśmy, posłuchaliśmy prelekcji, wypaliliśmy w przerwie szluga i całą zgrają zahaczając o żabkę poszłyśmy do Jurka. Terapia sie opłaciła. Nawrót odbył się u wszystkich.
@21:14..i czym tu chcesz błyszczeć..twoje życie twoja wola..czy ktoś ciebie zmusza lub zakazuje i myślisz że komuś tym robisz na złość. Dureń
Mój tato tam chodził Codzienne pił w drodze powrotnej dwie malpki i w domu udawał trzeźwego. Błagalismy w komisji i tam w poradni, żeby go wysłali na leczenie zamknięte. Matka dzwoniła, płakała, że bedą mieć na sumieniu jak coś mu się stanie, ale stali twardo przy swoim. Więc tato tez już twardo śpi na tamtym świecie.
Moim zdaniem żeby nie pić trzeba unikać terapii. Serio tak myślę. Oczywiście mówię tylko o tej grupowej. Odkąd nie widuję tych wszystkich, którzy się "leczą" daję radę. Terapia tylko indywidualna u dobrego specjalisty. Nie wiem tylko czy jest dostępny dobry terapeuta na NFZ.
Ja tam chodzę na terapię i nadal piję wieczorami jak smok. Terapii nie trzeba unikać, bo jedno nie przeszkadza drugiemu. I po 14tej jest z kimś pójść do pobliskiego sklepiku i przy dużej małpce(200ml) omówić zagadnienia terapeutyczne dopiero co poruszane
To specjalista ma problem ?
Ja tam chodzę na terapię i nadal piję wieczorami jak smok. Terapii nie trzeba unikać, bo jedno nie przeszkadza drugiemu. I po 14tej jest z kimś pójść do pobliskiego sklepiku i przy dużej małpce(200ml) omówić zagadnienia terapeutyczne dopiero co poruszane
I pij dalej, tak trzymać. Gdzie się spotykacie po wyjściu z tych kazań. Chętnie dołączę z jakąś butelczyną i pogaworzymy razem