kto wytrzyma? mam rozumieć, że to facet jest odpowiedzialny za brak wstrzemięźliwości? a czy przypadkiem estrogen nie jest odpowiedzialny za wzrost popędu u kobiet ? i czy przypadkiem nie jest tak, że ten hormon jest ściśle powiązany z płodnością ?
zaraz chwila dlaczego skupiamy się na chemii
prezerwatywy też istnieją i nikt nie musi się niczym faszerować,
skąd bierze się ten argument ingerencji w organizm kobiety poprzez chemię ?? piguły to nie jedyna antykoncepcja!!
Prezerwatywy mi nie odpowiadają, nie lubię ich. Jeśli mam czuć dyskomfort to wolę już w ogóle nie współżyć. Jeszcze raz powtarzam, z wymienionych wyżej powodów dla mnie NPR jest idealna, stosuję ją od 9 lat z powodzeniem i nie zamierzam zmieniać na inną. Nie oznacza to jednak, że komukolwiek ją narzucam.
Ja jestem kobietą i nie mam ochoty na wstrzemiężliwość na kilka dni szczególnie w te płodne, czy to znaczy że brak mi pokory?
Wygląda na to,że tak. Ale nie martw się, nie jesteś sama. Ja też tak grzesze :)
Ano właśnie ! I dodam , że to właśnie dla nas , kobiet , największa frajda z seksu jest w czasie dni płodnych . A te teksty o uczeniu faceta pokory - dla mnie żenujące. Co to oni jakieś zwierzęta ,że trzeba ich tresować ???
pragnę zauważyć, że nie jesteście tu same drogie Panie, my płeć brzydka też tu piszemy a przynajmniej ja
musiałem zareagować gdyż Pani od NPR uprzedmiotowiła płeć brzydką i sprowadziła mnie do roli jaskiniowca, który biega tylko po okolicy i nie myśli o niczym innym jak tylko o stosunku płciowym... :)
na szczęście nie płeć decyduje o wiedzy jednostki ludzkiej
gratuluję wytrwałości, naprawdę podziwiam a NPR zamierzam zastosować starając się o potomka. NPR jako jedyny sposób na unikanie poczęcia wypada słabo jako uzupełnienie można rozważyć np po to żeby kochać się bez gumy...
To Twoja opinia. Nam to wystarcza i doskonale się sprawdza. Nie sprowadzam nikogo do roli jaskiniowca. Pokazuję tylko, że można obejść się bez chemii i gumek, których nie lubię. Ile ludzi, tyle opinii i każdy robi jak uważa. Nie rozumiem skąd u was takie oburzenie? Denerwuje was to, że ktoś z powodzeniem stosuje NPR?
to nie cho0dzi o stosowanie danej metody,tylko o pokore faceta.ja też mam największą frajde w dni płodne.nie da sie opisać tego i miałabym z tego rezygnuwać bzdura!!!! a pokory to trzeba sie uczyc jak ma sie dzieci wtedy jest potrzebna
czy ja napisałem coś niezrozumiale ? zacytuję sam siebie być może to rozwieje Twoje wątpliwości : "gratuluję wytrwałości, naprawdę podziwiam ...."
Wszystko co piszę na tym forum i każdym innym jest tylko i wyłącznie moim zdaniem a forum uważam za platformę do wyrażania własnych opinii w tej lub innej kwestii przez ludzi, którzy chcą się się owym własnym zdaniem podzielić z innymi....
Ten dyskomfort to masz zapewne psychiczny/urojony a nie faktyczny i fizyczny!
"Czołową wadą prezerwatyw jest dyskomfort odczuwany przede wszystkim przez mężczyzn, aczkolwiek kobiety też mogą go odczuwać. Powodem tego odczucia jest fakt zakładania prezerwatywy, który następuje w momencie największego pobudzenia. Dla niektórych stanowi to barierę trudną do przekroczenia. Poza tym sam fakt, nie do końca maksymalnego zbliżenia, jest mniej przyjemny. A o przyjemność przecież chodzi."
Sam jestem facetem, ale uwielbiam ten kit jak facet mówi swojej kobiecie, że dyskomfort czuje. Najłatwiej zawsze zrzucić odpowiedzialność za antykoncepcję i bezpieczny (co do ciąży) seks na barki...łono kobiety.
Unhollyseth a słyszałeś w swoim życiu o czymś takim jak alergia, np na latex? Człowieku, ty chcesz robić za eksperta od wszystkiego a tak się nie da. Jeśli piszę, że mi prezerwatywy nie pasują, to chyba wiem o czym piszę!!! Poza tym, ja jestem kobietą, nie facetem.. ;)
To inna bajka, co do uczelnia na lateks. Są prezerwatywy z silikonu http://www.durex.com/pl-PL/Products/Condoms/Pages/RealFeel.aspx Poza tym to zazwyczaj nie na lateks jest się uczulonym, tylko na środki nawilżające. Ale to też inna bajka. I to że jesteś kobietą to też inna bajka.