Dymaj do Moskwy na trybune jutro defilada , zalapiesz sie, przeciez pokazales niemcowi jezyk zza winkla. Na klape cos .. wpadnie .
A co mamy pismen świętować i celebrować? Utratę połowy terytorium państwowego z Wilnem i Lwowem, usadowienie w Warszawie rządu sowieckich marionetek, rozstrzelanie i zamęczenie w ubeckich kazamatach żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, nieporównywalne w dziejach straty gospodarcze, demograficzne i kulturowe czy symboliczne niezaproszenie żołnierzy PSZ na paradę w Londynie z okazji zakończenia wojny? Żaden sojusznik Hitlera nie wyszedł z tej wojny gorzej pokiereszowany, niż Polska, która jako pierwsza stawiła opór, a na końcu została sprzedana Stalinowi.
Wydarzenie niegodne uwagi wielkich Patriotów, nie to co jakaś jatka na własne życzenie. Biedne to jest takie myślenie, jakie prezentujesz.
Rozumiem, że brak Ci argumentów do dyskusji, więc silisz się na taką niby ironię. Ja jestem zwolennikiem upamiętniania zwycięstw, ale zwycięstw prawdziwych, mających polityczne znaczenie, tak jak w roku 1920. Upamiętnianie "zwycięstwa" w II wojnie światowej, która moim zdaniem była największą tragedią w tysiącletniej historii Polski, to jest dopiero "biedne myślenie".
Największą tragedię to chętnie świętujesz 1 sierpnia. A jakaś tam wojna światowa, to przecież mało istotny detal. Żałosny facio jesteś.
A na czym to szanowny panie moja "żałosność" polega? Na tym, że nie czuję się związany z dziedzictwem PRL, tylko przedwojennej Polski? Bo ja tu nie widzę z Twojej strony jakiejś polemiki i argumentów tylko machanie słowami niczym cepem. Ja piszę, że chciałbym celebrować rok 1920, a Ty mi wmawiasz, że chętnie świętuję rok 1944. Ja bronię swoich racji, Ty je zwalczasz osobistymi wycieczkami pod moim adresem. Lubię polemikę, nawet ostrą, z osobami o zupełnie przeciwstawnych poglądach, ale na pewnym poziomie.
Tylko najpierw musialbys sie tym poziomem wymaganym od innych wykazac. Przedwojenna Polska nie byla ani cudowna ani idealna, wiec poza kilkoma rodzynkami tez nic ciekawego nie proponowala wiekszosci, dbajac o interesy mniejszosci. A jej wielokulturowosc tym bardziej nie pasuje do Twoich wypowiedzi.
Sloniu stwierdza, ze woli swietownie 1920 roku od 9 maja 1945 a pismen zaczyna polemike o calym 20 leci miedzywojennym a sam zaczal watek o "dniu zwyciestwa"
Gościu zrozum pismena, w tym co pisze nie musi być logiki, więc jej nie ma. Ważne by napiętnować, bez użycia merytorycznych argumentów to co nie wygodne i nie poprawne. Pismen ma dużo roboty na tym forum,bo na szczeście sporo ludzi myśli jeszcze samodzielnie i pismenowska propaganda nie jest skuteczna!
Pismen pokazuje takim przeuczonym co to jest hipokryzja i powszechne manipulowanie historią. I ma całkowitą rację gościu, że historycy widzą co chcą widzieć. Więc nie mów o samodzielnym myśleniu tłumów, bo to nie istnieje.
Gosc,10 :49.Popieram,popieram,popieram.I jeszcze wykrzyknik se walne...a co tam !!!!!
W dniu wczorajszym ogladalam, jak poszczegolne stacje TV ustami roznych madrali usprawiedliwiali, dlaczego w naszym kraju nie obchodzilismy Dnia Zwyciestwa, dnia konca wojny w Europie.
Normalnie wstyd i zenada, ze takie idiotyzmy pokazywane sa otepialemu "katolicko" narodowi. Na wszelkie mozliwe sposoby tlumaczono, jak to z jednej okupacji wpadlismy pod druga.
Tylko ktos zapomnial, ze to chodzi o zwyciestwo, ze tu chodzi o zakonczenie najwiekszej z wojen jaka ludzkosc sobie zafundowala, a nawet malym druczkiem nikt nie wspomnial o jakiejkolwiek okupacji.
Nasz Prezydent pojechal do kraju, ktorego polowa kolaborowala z Hitlerowcami... i tam rozsiewal usmiech i won wody po goleniu lecz o zolnierzach Polskich przelewajacych krew w tej wojnie zapomnial. Zapomnial tez o cywilach, ktorzy rowniez oddali zycie w tej wojnie.
Ale co tam, zespol spiewaczek "Sistars" jako "Panny Wyklete" beda koncertowac z piosenkami o dzialaczach podziemia w powojennej Polsce, o dzialaczach "wykletych".
Zenada....totalna zenada.
"idiotyzmy pokazywane sa otepialemu "katolicko" narodowi"
@martik, wyborne. Widzę, że już poszłaś na całość i krytykujesz nasze poglądy z pozycji co najmniej Ulrike Meinhof albo innej Gudrun Ensslin. Jako kato-faszystowski oszołom doceniam, że przynajmniej nie przynudzasz jak pismen.
Twój post martik przeczytałem z ubawieniem, szczególnie, że standardowo wg Twojego szablonu nie mogło zabraknąć wspomnienia o katolikach i żołnierzach wyklętych :)
A poza tym III Rzesza skapitulowała 8 maja, tyle, że wiadomo chyba i nie muszę tego tłumaczyć dlaczego Rosjanie świętują dzień później? Dla ruskich dzień 9 maja to dzień zakończenia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, która zaczęła się w momencie kiedy polscy oficerowie już 2 lata leżeli pod ziemią "wyzwoleni".
Oooo ! Koledzy Narodowcy sie odezwali !
Polacy nie rozumieja podstawowych kwestii.Nazizm zakladal fizyczna eliminacje narodu polskiego."Komunizm" wprowadzenie innego ustroju.
Chocbyscie sie Panowie ,obecni politycy i dziennikarze oraz reszta "nieukow" zesrali, to wojne wygral Stalin i reszta aliantow. Rosjanie zaplacili najwyzsza cene oraz Zydzi wszystkich nacji.
A teraz idzcie w pokoju, postawic nastepny pomnik najwiekszego JP Dwie Kreski.Poslijcie wlasne dzieci na pozarcie panom klechom i solidarnie modlcie sie za dusze Hitlera, ktorego ta swolocz bolszewicka ze Stalinem na czele zniszczyla.